Posts in Category: Podróże

Barcelona cz. 1

Ładne miasto. Ciepło. Mili ludzie. Czego chcieć więcej?

Polecam Barcelona Card. Przejazdy komunikacją miejską za free, podobnie jak wstęp do większości muzeów. Do tego rabaty w wielu ciekawych miejscach. Z pewnością zwiedzanie wyniesie mniej dzięki jej zakupowi.

Parę fotek z dziś.

Ściana gdzieś na starym mieście. Nie mam pojęcia co jest przesłaniem. McDonald’s w wersji przywódca III rzeszy, jakieś zdjęcia, zmasakrowane lalki i krzesło na ścianie.

ściana

 

Czekoladowy Asterix w Muzeum czekolady. Bilet wstępu po wykorzystaniu można zjeść, bo to kawałek tabliczki czekolady :)

czekolada

Ławko-sofa gdzieś na ulicy

ławka

Port. Wszyscy ci bezdomni muszą mieszkać na tych łodziach. Współczujemy…

port

Mężczyzna rysuje katedrę.

rysownik

Malta

Cóż, tak jak pisałem, Malta nam się niezbyt spodobała. Mimo to udało się zrobić kilka zdjęć. Najlepsze z nich to chyba to:

Resztę można zobaczyć w galerii

Malta – moja wersja wyspy

Już po wyjściu z samolotu coś mi nie pasowało. Niby ciepło, może nawet gorąco, czyli tak jak być powinno, ale… jakoś inaczej niż w innych ciepłych miejscach, w których byliśmy.

Niby wszystko, co chciałem jest: jest temperatura około 27-29 st, jest woda, plaże, mili ludzie. Ale czegoś mi brakuje. Na tyle bardzo, że nie polubię Malty. Może moje wymagania są przesadzone?

Gdy czytałem blogi i informacje o Malcie, większość autorów była w siódmym niebie, zachwycając się Maltą. Dlaczego? Tego pewnie nie zrozumiem. Oto moja wersja Malty.

Plaże Malty. Jest ich dużo i podobno są prześliczne. Hmm.. Pojechaliśmy najpierw do Paradise Bay. Lekko nas zatkało – ten skrawek piasku ma być piękną plażą? Plaża ma to do siebie, że się ciągnie jak krówka (taki cukierek) przez kilkaset metrów, jest szeroka i oblana piękną wodą. Tu brakowało kilkuset metrów… Inne plaże podobne, małe, wąskie, po prostu nijakie. Nawet Maho Beach była 100x lepsza niż wszystkie plaże Malty razem wzięte.

Architektura. Stwierdziliśmy, że obejrzymy Valettę. Fajnie sobie pochodzić po mieście latem :) Ale cóż, miasto jak miasto, bez fajerwerków. Brakowało tego czegoś, co rzucałoby na kolana – spektakularnej panoramy miasta, niesamowitej albo niecodziennej architektury. Godzinka spaceru wystarczy.

Klify. W Internecie widziałem zdjęcia. Potem zobaczyłem na własne oczy. No są. Jest wysoko, jest urwiście :) I już, po 15 minutach chciało się wracać.

Blue Grotto to na razie jedyne miejsce, które warto było odwiedzić. 25-minutowy rejs łódką po grotach (jaskiniami trudno je nazwać) w okolicach Żurrieq był rzeczywiście fascynujący. Aż zdjęcie pokażę. Ale to na koniec :)

Transport publiczny jest rzeczywiście niedrogi – 6,5€ za bilet tygodniowy – ale na tym kończą się jego zalety. Przejazd przez wyspę to zazwyczaj godzina lub więcej, dodając czas oczekiwania wychodzi półtorej. Czasem autobus się nie zatrzyma, bo jest pełen. Radź sobie sam. Kolejny będzie np. za godzinę! A dodając zupełny brak informacji na którym przystanku wysiąść by zobaczyć coś konkretnego (vide Dingli Cliffs), to korzystanie z autobusów staje się wyzwaniem

Krajobrazy Malty są mierne. Wyspa jest skalista, prawie bez roślinności, wszędzie jest obecny szary pył. W połączeniu z temperaturą tworzy to wrażenie Doliny Śmierci. Czy jest gorąco? Godzinny spacer w cieniu, po mieście, praktycznie w poziomie to litr wody na osobę. Zatem TAK, jest gorąco.

Dziś mieliśmy popłynąć na Gozo i Comino, ale jakoś zabrakło motywacji. Wydaje się, że te 30€ które byśmy wydali to za dużo jak na „atrakcje” tej wyspy.

Na koniec obiecane zdjęcie z Blue Grotto. W tych grotach skalnych była niesamowicie przejrzysta woda i przecudne refleksy świetlne. Woda mieniła się kolorami albo świeciła jakąś barwą zupełnie nie wiadomo skąd się biorącą. Zdjęcie jest nieostre, ale było naprawdę ciemno. Wszystkie natomiast kolory i źródełka światła są naturalne. blue grotto

Latanie balonem

Dziś „na moim niebie” latał balon. Ponieważ był nisko, pomyślałem, że zaraz wyląduje. U sąsiada kury gdakały i pewnie przestały się nieść. Jednak balon odleciał. Po jakimś czasie szorował podwoziem na Masznie, potem pod Szczytnem. Ostatecznie wylądował w Żelazowej Woli, ale tylko na chwilę – odleciał do Młodzieszyna

Kilka zdjęć z przelotu poniżej:

1 2 3 4 5 6

Red Bull Air Race – update

Kilka zdjęć z RBAR. Jedno na zachętę poniżej, więcej zdjęć w galerii

Impreza taka sobie. Lepiej widać w TV. Nudzi się po pół godzinie.

3